' rel='stylesheet' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/> ' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/>

POPULARNE POSTY

Beż jednym z moich ulubionych kolorów

Cieliste kolory są takie naturalne i delikatne, a zarazem szlachetne i eleganckie. Mimo, że spodnie są trochę ciemniejsze od płaszcza, więc niecałkowicie spełniam zestawienie jednakowej góry i dołu, o którym wspominałam w poprzednim wpisie, bardzo podoba mi się takie połączenie, przełamane kwiecistą bluzką z baskinką i kontrastującymi koturnami, które są chyba jednymi z wygodniejszych butów jakie kiedykolwiek nosiłam. Brązy pojawiły się nawet na moich powiekach, choć na tych zdjęciach nie za dokładnie uchwyciłyśmy to z Olą.

Tak jak obiecywałam, na razie odpoczywamy od natury, łąk i lasów na rzecz infrastruktury i miasta. Naprawdę zaczynam lubić zdjęcia w takim klimacie. Tym bardziej, że stabilne podłoże bardzo ułatwia życie. Czuję się pewniej, niż w sytuacji, gdy szpilki wbijają się w grząskie podłoże porośnięte mchami. Niewątpliwie za jakiś czas powrócę do urokliwych miejsc stworzonych przez naturę. Przecież kiedyś za nimi zatęsknię. Tymczasem stawiam na rozwój zdjęć w tym właśnie, miejskim, kierunku.



zdjęcia Ola A.
płaszcz/Marks&Spencer-sh, bluzka/no name, jeansy/TopShop-sh

ZOBACZ TEŻ
Zoom na detale, czyli złote zamki

Zobacz więcej »

Zoom na detale, czyli złote zamki

Uwielbiam nosić rzeczy, które z pozoru wydają się być bardzo proste. Na pierwszy rzut oka, myślisz, że to kolejny zwyczajny sweter. Dopiero kiedy przyjrzysz się uważniej, zauważysz to, co czyni go niebanalnym. Zamki, w dodatku złote, to ostatnio popularny element ubrań. Nie ma więc w tym nic nowego, że zakładam sweter ze skórzaną kieszonką i złotym zamkiem, pomyślicie. Wychodząc Wam na przeciw, podbijam stawkę, i do zamka na górze, dorzucam jeszcze cztery inne na skórzanych, czarnych spodniach. 

Ostatnio bardzo podobają mi się komplety, kiedy góra i dół pasują do siebie, ale nie jedynie pod względem estetycznym, ale również kolorem, fakturą lub charakterystycznymi elementami. Jak dla mnie to zarówno, na przykład, spódnica i bluza mogą być z identycznego materiału. Nie wiem czy to chwilowe zauroczenie zestawem Maffashion od TOMAOTOMO, czy dłuższe uczucie. Czas pokaże, czy sama sprawię sobie komplecik w takim stylu. Na razie stawiam pierwsze kroczki. Melanżowy sweter z tego posta kontrastuje z czarnymi spodniami, ale dzięki skórzanej lamówce przy dekolcie i kieszonce z tego materiału, nawiązuje do spodni. Poza tym mam przecież tytułowe zamki. Buty schodzą na drugi plan, bo tak jak spodnie są czarne. Efekt zamierzony. Niebieski sweter i zamki mają przykuwać całą uwagę.

Pamiętacie jak w poprzednim poście 'Zew natury' wspominałam, że na blogu, tak jak w moim miejscu zamieszkania, przyroda góruje nad cywilizacją? Próbując osiągnąć inny efekt niż zwykle i urozmaicić blogowe scenerie, prezentuję Wam zdjęcia Mirka w bardziej miejskim stylu. Jest tutaj więcej betonu, blachy i samochodów niż drzew. Czekajcie cierpliwie, ponieważ zapowiada się na rozwój zdjęć właśnie w tę stronę.


zdjęcia Mirek S.


ZOBACZ TEŻ
Zew natury
Zobacz więcej »

Zew natury

Przyroda zdecydowanie dominuje nad miastem na obszarach, na których obecnie przebywam. Jest miasto, ale dookoła otoczone lasami, polami, łąkami. Nie da się ukryć, bo większość zdjęć robimy właśnie w takiej scenerii. Zresztą nie ma przecież po co ukrywać takiego pięknego faktu. 

Postanowiłam, więc wpasować się w ten lekko dziki krajobraz. Cętki na spodniach czynią ze mnie prawdziwego drapieżnika. Mam czarną skórę jak kobra. Wyrosło mi nawet kilka kolców. Wszystkie te adaptacyjne przystosowania do otaczającego środowiska proszę jednak traktować z przymrużeniem oka. Uśmiech na niektórych zdjęciach zdradza, że daleko mi do takiej postaci.

To już drugi post z serii 'Co dwóch fotografów to nie jeden'. Pierwszy pod tym właśnie tytułem, możecie zobaczyć klikając w link. Zdjęcia zarówno w tym jak i w poprzednim wpisie z tej akcji, przerabia Ola. Chciałam, aby mimo dwóch różnych punktów widzenia, które chcę Wam pokazać, post zachował spójność. Poza tym niezmiernie ufam umiejętnościom Oli i dlatego jak na razie oddaję zdjęcia w jej ręce, czekając na czas kiedy Damian będzie miał chwilę, żeby sam się tym zająć. 

zdjęcia Ola A.


zdjęcia Damian N. (przeróbka Ola A.)

spodnie/H&M, kurtka/no name, gumka do włosów/House

ZOBACZ TEŻ
Mam już fotograficzne trio
Zobacz więcej »

Mam już fotograficzne trio

Ostatnio na blogu głównym tematem są fotografowie. Nowi, obecni, przyszli. Chcę Wam o nich opowiadać, bo w sumie Vanilla Madness nie istniałaby bez zdjęć a one bez nich. W ostatnim wpisie wspominałam o tym, że niedługo pojawi się nowy fotograf. Powitajmy wszyscy Mirka, mistrza portretów! 

Pierwszy raz, jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć, jest krępujący i budzi wiele obaw, bo nie wiesz czego masz się spodziewać. Oczywiście mam na myśli pierwsze zdjęcia z kimś nowym. Mirka polecił mi nikt inny jak Ola, która, mam nadzieję, jest tutaj dobrze znana i której kolejne zdjęcia pojawią się już niebawem. Tymczasem, po raz pierwszy na blogu, absolutna premiera zdjęć Mirka (więcej jego kadrów znajdziecie pod linkiem na końcu posta).

Ważne jest dla mnie, żeby złapać dobry kontakt z nowo poznaną osobą, aby czas zdjęć nie był krępujący i nie przebiegał w grobowej ciszy. Na szczęście nie pojawił się żaden z tych problemów, choć przyznaję, ze na początku nie mogłam się skupić i cały czas chciało mi się śmiać. Tym bardziej, że była z nami jeszcze moja młodsza siostra, Marta, która cały czas mnie rozpraszała. Jednak efekt wyszedł świetny, bo zdjęcia naprawdę mi się podobają. Mam nadzieję, ze Wam też przypadną do gustu. 

Zdjęcia do tego posta wyszły na bardziej jesienne niż wiosenne a wszystko za sprawą miejsca, czyli lasu, który chyba jeszcze nie zdążył przestawić się na kolejną porę roku. W szczególności sugeruje to pierwszy portret. W razie jakichkolwiek wątpliwości, od razu zaznaczam, ze zdjęcia są jak najbardziej aktualne. Zestaw jest bardzo prosty i codzienny. Idealnie nadaje się na spacer (na przykład po lesie), ale też do szkoły czy na zakupy, dzięki temu, że jest wygodny. Ten czarny sweter, zarazem prosty i uroczy dzięki sercu z koronek i metalowych elementów. Całość ożywia listonoszka w intensywnym kolorze, osiemnastkowy prezent od kochanych dziewczyn, którą sfotografował Mirek.

Bardzo się cieszę, że mogę działać z tak utalentowanymi ludźmi i realizować pomysły, zarówno ich jak i moje. Zapowiada się na wiele ciekawych, wspólnych projektów. Mirek to już trzecia osoba w moim fotograficznym gronie i mam nadzieję, że nie ostatnia. 


zdjęcia Mirek S.


ZOBACZ TEŻ
Co dwóch fotografów to nie jeden
Zobacz więcej »