' rel='stylesheet' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/> ' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/>

POPULARNE POSTY

Naturalnie po świętach

Święta już za nami. Teraz zegar maturalny tyka jeszcze głośniej, dlatego post, który miał się pojawić w lany poniedziałek, publikuję dopiero teraz. Wszyscy doskonale wiemy, że czas świąt to wyjazdy, spotkania rodzinne a co za tym idzie odpowiedni strój. Musi być nie dość, że elegancki to w miarę wygodny. I taki jest właśnie ten zestaw, dlatego odpowiednim wydało mi się zaprezentowanie go właśnie w okresie świątecznym. No cóż, lepiej późno niż wcale.

Jest to już trzeci i zarazem ostatni post z serii "Co dwóch fotografów to nie jeden", w której Ola i Damian niczym zawodowi paparazzi oboje robili zdjęcia do tego samego wpisu. Myślę, że osiągnęliśmy pożądany efekt i dzięki tym podwójnym sesjom, pojawił się na Vanilla Madness nowy klimat i mogliście zobaczyć każdy z zestawów z różnych stron w dosłownym jak i przenośnym znaczeniu.

Tym postem na chwilę wracam do bardziej naturalnych krajobrazów. Jednak już w kolejnym, tak jak obiecywałam. pojawi się bardziej miejski klimat, którym teraz tak bardzo się zauroczyłam.



zdjęcia Damian N.


zdjęcia Ola A.
Zobacz więcej »

Beż jednym z moich ulubionych kolorów

Cieliste kolory są takie naturalne i delikatne, a zarazem szlachetne i eleganckie. Mimo, że spodnie są trochę ciemniejsze od płaszcza, więc niecałkowicie spełniam zestawienie jednakowej góry i dołu, o którym wspominałam w poprzednim wpisie, bardzo podoba mi się takie połączenie, przełamane kwiecistą bluzką z baskinką i kontrastującymi koturnami, które są chyba jednymi z wygodniejszych butów jakie kiedykolwiek nosiłam. Brązy pojawiły się nawet na moich powiekach, choć na tych zdjęciach nie za dokładnie uchwyciłyśmy to z Olą.

Tak jak obiecywałam, na razie odpoczywamy od natury, łąk i lasów na rzecz infrastruktury i miasta. Naprawdę zaczynam lubić zdjęcia w takim klimacie. Tym bardziej, że stabilne podłoże bardzo ułatwia życie. Czuję się pewniej, niż w sytuacji, gdy szpilki wbijają się w grząskie podłoże porośnięte mchami. Niewątpliwie za jakiś czas powrócę do urokliwych miejsc stworzonych przez naturę. Przecież kiedyś za nimi zatęsknię. Tymczasem stawiam na rozwój zdjęć w tym właśnie, miejskim, kierunku.





zdjęcia Ola A.
płaszcz/Marks&Spencer-sh, bluzka/no name, jeansy/TopShop-sh

ZOBACZ TEŻ
Zoom na detale, czyli złote zamki

Zobacz więcej »

Zoom na detale, czyli złote zamki

Uwielbiam nosić rzeczy, które z pozoru wydają się być bardzo proste. Na pierwszy rzut oka, myślisz, że to kolejny zwyczajny sweter. Dopiero kiedy przyjrzysz się uważniej, zauważysz to, co czyni go niebanalnym. Zamki, w dodatku złote, to ostatnio popularny element ubrań. Nie ma więc w tym nic nowego, że zakładam sweter ze skórzaną kieszonką i złotym zamkiem, pomyślicie. Wychodząc Wam na przeciw, podbijam stawkę, i do zamka na górze, dorzucam jeszcze cztery inne na skórzanych, czarnych spodniach. 

Ostatnio bardzo podobają mi się komplety, kiedy góra i dół pasują do siebie, ale nie jedynie pod względem estetycznym, ale również kolorem, fakturą lub charakterystycznymi elementami. Jak dla mnie to zarówno, na przykład, spódnica i bluza mogą być z identycznego materiału. Nie wiem czy to chwilowe zauroczenie zestawem Maffashion od TOMAOTOMO, czy dłuższe uczucie. Czas pokaże, czy sama sprawię sobie komplecik w takim stylu. Na razie stawiam pierwsze kroczki. Melanżowy sweter z tego posta kontrastuje z czarnymi spodniami, ale dzięki skórzanej lamówce przy dekolcie i kieszonce z tego materiału, nawiązuje do spodni. Poza tym mam przecież tytułowe zamki. Buty schodzą na drugi plan, bo tak jak spodnie są czarne. Efekt zamierzony. Niebieski sweter i zamki mają przykuwać całą uwagę.

Pamiętacie jak w poprzednim poście 'Zew natury' wspominałam, że na blogu, tak jak w moim miejscu zamieszkania, przyroda góruje nad cywilizacją? Próbując osiągnąć inny efekt niż zwykle i urozmaicić blogowe scenerie, prezentuję Wam zdjęcia Mirka w bardziej miejskim stylu. Jest tutaj więcej betonu, blachy i samochodów niż drzew. Czekajcie cierpliwie, ponieważ zapowiada się na rozwój zdjęć właśnie w tę stronę.


zdjęcia Mirek S.


ZOBACZ TEŻ
Zew natury
Zobacz więcej »

Zew natury

Przyroda zdecydowanie dominuje nad miastem na obszarach, na których obecnie przebywam. Jest miasto, ale dookoła otoczone lasami, polami, łąkami. Nie da się ukryć, bo większość zdjęć robimy właśnie w takiej scenerii. Zresztą nie ma przecież po co ukrywać takiego pięknego faktu. 

Postanowiłam, więc wpasować się w ten lekko dziki krajobraz. Cętki na spodniach czynią ze mnie prawdziwego drapieżnika. Mam czarną skórę jak kobra. Wyrosło mi nawet kilka kolców. Wszystkie te adaptacyjne przystosowania do otaczającego środowiska proszę jednak traktować z przymrużeniem oka. Uśmiech na niektórych zdjęciach zdradza, że daleko mi do takiej postaci.

To już drugi post z serii 'Co dwóch fotografów to nie jeden'. Pierwszy pod tym właśnie tytułem, możecie zobaczyć klikając w link. Zdjęcia zarówno w tym jak i w poprzednim wpisie z tej akcji, przerabia Ola. Chciałam, aby mimo dwóch różnych punktów widzenia, które chcę Wam pokazać, post zachował spójność. Poza tym niezmiernie ufam umiejętnościom Oli i dlatego jak na razie oddaję zdjęcia w jej ręce, czekając na czas kiedy Damian będzie miał chwilę, żeby sam się tym zająć. 

zdjęcia Ola A.


zdjęcia Damian N. (przeróbka Ola A.)

spodnie/H&M, kurtka/no name, gumka do włosów/House

ZOBACZ TEŻ
Mam już fotograficzne trio
Zobacz więcej »